Relacja: Krzysztof Derecki


Mieliśmy wielkie problemy ze skompletowaniem składu na wyjazd na kolejny zjazd Ligi, który odbył się 4 marca w Gnieźnie. Mimo wszystko w ostatniej chwili w sobotę wieczorem miałem zdjęty gips i w tym momencie pojawiła się szansa wyjazdu i nie oddania pozycji lidera bez walki. Pojechaliśmy tylko w czwórkę ( w tym trzech juniorów): Hubert Krauze, ja, Bartek Śmieszniak i Ania Gadzinowska.

W pierwszym meczu (VII runda) graliśmy z Caissa Sompolno. Już od samego początku z powodu braku zawodnika przegrywaliśmy 1-0, na domiar złego Hubert w debiucie podstawił wieże, lecz na tyle skomplikował pozycję, że jego przeciwnik się zupełnie pogubił oddał materiał i Hubert jako pierwszy z nas wygrał doprowadzając tym samym do remisu 1-1. Ładną partię rozegrała Ania dominując w grze środkowej zdobyła dużą przewagę materialną, na co jej przeciwniczka złożyła broń i było 2-1 dla nas. Partię na swoją korzyść rozstrzygnął również Bartek, który bardzo silnym atakiem na skrzydle hetmańskim rozbił fortece pionkową przeciwnika i zdobył dla nas kolejny cenny punkt, który dawał już nam zwycięstwo. Ja grając już bez obciążeń mogłem w końcu wychylić się z zza gardy swoich pionków i atakując po skrzydle królewskim zdobyłem figurę, po czym mój przeciwnik się poddał. Cały mecz wygraliśmy 4-1.

Po tym meczu mieliśmy rundę wolną, więc wybraliśmy się na obiad i spacer, aby naładować akumulatory przed bardzo ciężkim i ważnym dla losów pierwszego miejsca meczem z Orłem Grzegorzew, który od początku Ligi mocno naciskał na naszą pozycję liderów.

Nasyceniu fizycznie obiadem oraz duchowo wizytą w Katedrze Gnieźnieńskiej pełni obaw, ale z wiarą w zwycięstwo ruszyliśmy do Miejskiego Ośrodka Kultury, w którym odbywał się ten zjazd. Z powodu braku jednego zawodnika już na początku przegrywaliśmy, ale ponownie do remisu 1-1 doprowadził Hubert nie dając najmniejszych złudzeń swojemu przeciwnikowi. Jako druga zakończyła partię Ania, imponując spokojem na szachownicy zdominowała działania na szachownicy i zdobyła drugi punkt dla naszej drużyny. Ja wykorzystując ścieśnioną pozycję przeciwnika zdobyłem wieże, po czym mój przeciwnik się podał i nasze zwycięstwo stało się faktem. Bardzo skomplikowaną pozycję z obopólnymi szansami miał Bartek i jako ostatni zakończył partię, lecz również zwycięsko. Cały mecz wygraliśmy 4-1 i umocniliśmy się tym samym na pozycji lidera.

Bardzo dobrze wyglądamy jako drużyna w klasyfikacji poszczególnych szachownic. Hubert jest pierwszy na pierwszej desce z 8pkt/8partii (100%!), Ania jest również pierwsza na szachownicy kobiecej mając 7,5pkt/8partii, ja jestem drugi na drugiej desce mając 7pkt/8 partii.

Kolejny zjazd 1 kwietnia.