Medaliści, www.czynek.rakiura.com Szachy w Kaliszu
I Ogólnopolski Młodzieżowy Wielobój Szachowy- Koszalin 2007 - Jolanta Adamczewska

Do Koszalina wiele drużyn przyjechało we wtorek w godzinach popołudniowych i niemal równocześnie zgłosiły się w miejscu zakwaterowania. Zrobił się korek. Organizatorzy spokojnie, acz z pośpiechem kwaterowali przybyłych i załatwiali formalności. Było sporo czasu, żeby przywitać się ze znajomymi i chwilę porozmawiać. Mieszkaliśmy w akademikach Politechniki Koszalińskiej. Niewielkie pokoje 2-3 osobowe z węzłem sanitarnym, piętrowe łóżko w pokoju o pow. 10 m kw. to jedyna możliwość, żeby zmieścił się jeszcze mały stół do nauki i trzy krzesła /jak trudno być żakiem/. Łóżka proste, twarde jak deska, żeby … kręgosłup się nie krzywił. Na posiłki trzeba było dojść, lub dojechać, do stołówki akademickiej: szwedzki stół, wygodnie, każdy je, co lubi i ile potrzebuje. Chyba nic się nie zmarnowało. Czego nie zjedliśmy na kolację, było na śniadanie, a czego nie daliśmy rady zjeść na śniadanie, zostało na kolację. I tak przez 4 dni. Po posiłkach było jeszcze trochę czasu na zabranie niezbędnych rzeczy z akademika i przemarsz ok. 20 min. do hali sportowej II liceum Ogólnokształcącego im. Wł. Broniewskiego. W dużej hali rozstawiono stoliki do gry dla 537 zawodników! Rodzice, trenerzy, opiekunowie i wszyscy pozostali mieli do dyspozycji widownię na sali gry lub trybuny na piętrze. Tam zainstalowali się lornetkarze. Na szczęście było też boisko; jedni grali w przerwach w piłkę nożną, najmłodsi bawili się w piaskownicy, ale każdy mógł zaczerpnąć świeżego powietrza lub pokręcić się dookoła szkoły. Niewielki bufet zaopatrzony w napoje, kanapki, kilka dań na ciepło i słodycze pozwalał zaspokoić podstawowe potrzeby. Sponsorzy przygotowali też niespodzianki, raz były batoniki, raz rurki do picia mleka zmieniające jego smak i 2 razy były lody dla wszystkich. Przy tak dużej ilości zawodników podzielonych na 12 grup nie było większych przestojów, ani opóźnień. Trudno się było jedynie docisnąć do tablic, na których wisiały listy startowe i kojarzenia. Sędziom w większości udawało się utrzymać obserwatorów z daleka od stołów gry, a wykładzina dywanowa rozłożona na całej podłodze skutecznie tłumiła hałas czyniony przez rozentuzjazmowane tłumy. Wszystkie trzy turnieje – P30, P15 i co godne pochwały P5 -były prowadzone bardzo sprawnie i nawet informacja szła dość wcześnie do Internetu, aby zaspokoić ciekawość tych, co do Koszalina przyjechać nie mogli. Emocje były wielkie: radość, płacz, złość, zwątpienie, rozczarowanie, nadzieja. Każda runda, w każdej z 12 grup przynosiła niespodzianki. Czasem monotonię turnieju przerywała burza oklasków w najstarszej = najsilniejszej grupie. Ktoś niespodziewanie pokonał faworyta! W młodszych grupach wiekowych, ktoś nie mógł znaleźć właściwego stołu, albo wypatrzyć wzrokiem na liście kojarzeń swojego nazwiska, ale rodzice i opiekunowie sprawnie podpowiadali jak sobie z tym poradzić. KTSW Kalisz miało swoich 10 zawodników.

W P30 po 5 pkt. Zdobyli: Ania Sokołowska, Piotrek Majas i Maciek Adamczewski.
Po 4 pkt. Michał Majas, Jędrek Adamczewski i Bartek Śmieszniak.
3.5 pkt. wywalczyła Ania Gadzinowska
po 3 pkt. Kacper Zakrocki i Hubert Krauze
2.5 pkt. Konrad Młynek.

W P15 nasz faworyt w gr, C8 -Maciek Adamczewski -odzyskał formę i już tak łatwo nie oddał przeciwnikom punktów. Jedynie Kacper Grela – tegoroczny mistrz Polski Przedszkolaków- urwał mu 1 pkt., przez co Maciek musiał zadowolić się II miejscem. Pozostali nasi zawodnicy zebrali w sumie mniej punktów niż w P30.

Najmniej przewidywalny był turniej P5.

To ulubiony dystans Piotra Majasa- zdobył 7pkt.
Ania Gadzinowska, miała 6 pkt.
Hubert Krauze i Ania Sokołowska po 5.5 pkt.
Bartek Śmieszniak -5 pkt.
Jędrek Adamczewski i Michał Majas - po 4 pkt.
Konrad Młynek i Kacper Zakrocki po 3 pkt.

Najmłodszy w drużynie Maciek Adamczewski tylko II partię przegrał z Dawidem Moćkunem z Juveny Hańczy Suwałki i pokonał przez nikogo niepokonanego na tym dystansie Tomka Smolarczyka z Białegostoku (25 miejsce na liście startowej!), ale niestety mając najwyższy Bucholz zremisował w ostatniej partii z Mikołajem Handzelem z Hetmana Pilzno /4 miejsce na liście startowej/. Ostatecznie zajął II miejsce. Ostatecznie klasyfikacji Grand Prix Maciek zajął również II miejsce. Turnieje szybko minęły, a zwycięzcy mieli do pokonania jeszcze ceremonię rozdania nagród. Ta oczekiwana przez wszystkich uroczystość, mimo że przebiegała sprawnie trwała 1.5 godziny! Najlepsi w każdym z turniejów otrzymali medale 1-3 i dyplomiki. W najmłodszych grupach rozdano nagrody rzeczowe, a w starszych nagrody pieniężne. Miłą pamiątką i nagrodą był hetmanik = czyli maskotka . Niestety większość z tych nagród ominęła naszą drużynę, ale zawodnicy postanowili, że za rok będą trudniejsi do pokonania, a może nawet nie dadzą się pokonać.