Reportaż: Jerzy Adamczewski
XII Międzynarodowym Turnieju Młodych Talentów w Trzebini
Grupa A , wyniki
Grupa C , wyniki
Kolejna twierdza zdobyta.
Kiedy tydzień po powrocie z mistrzostw Podhala w Rabce (14 styczeń) chłopcy zapytali, kiedy znowu pojedziemy na turniej, nasz wybór padł na Trzebinię i Międzynarodowy w szachach aktywnych, rozgrywany w Trzebini w dniach 17 do 18 lutego.
Trzebinia to miasto leżące w powiecie chrzanowskim na zachodnim skraju historycznej Ziemi Krakowskiej. Nieopodal przebiega granica między Śląskiem a Małopolską. Trzebinia jest jednym z najstarszych ośrodków małopolskiego górnictwa.
Impreza odbywała się pod honorowym patronatem Marka Nawary, Marszałka Województwa Małopolskiego. Organizatorem był Uczniowski Klub Sportowy Hetman Koronny Trzebinia przy współudziale z Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Trzebini. Turniej był adresowany do dziewcząt i chłopców urodzonych w latach 1989/1999 oraz młodszych. W sumie wystartowało około 350 zawodników, również z Ukrainy, Anglii i Niemiec. Rozgrywki o charakterze indywidualnym prowadzone były w sześciu kategoriach wiekowych w systemie szwajcarsko-kontrolowanym. Odbyło się IX rund (w sobotę 6 i w niedziele pozostałe 3), przy czym dziewczęta i chłopcy grali razem w poszczególnych kategoriach wiekowych. Organizatorzy przewidzieli nagrody rzeczowe oraz dyplomy dla sześciu najlepszych zawodników w każdej kategorii wiekowej. Oprócz tego nagrodzono po trzy najlepsze szachistki w każdej grupie i najlepszego zawodnika z gminy Trzebinia i z powiatu chrzanowskiego w każdej kategorii wiekowej. Nagrodzeni zostali również najlepsi zawodnicy z zagranicy, najmłodszy uczestnik zawodów oraz szachista przybyły na turniej z miejscowości najbardziej odległej od Trzebini.
Maciek zagrał w grupie A, czyli rocznik 1999 i młodsi, liczącej 54 szachistów. Był to kolejny świetny występ, zakończony 9 wygranymi partiami (9pkt/9partii !!) i pewnym pierwszym miejscem z przewagą 1,5 punktu nad drugim zawodnikiem. Jako jedyny z wszystkich uczestników turnieju nie poniósł żadnych strat punktowych. Tak się ułożyło, że przeciwnikami Maćka byli reprezentanci tylko trzech ośrodków: Krakowa, Rybnika i Chrzanowa. Przez cały turniej Maciek siedział przy pierwszej szachownicy i zmieniał tylko kolory bierek. Przez 2 dni grał pewnie i skutecznie. Nie pozostawiał przeciwnikom żadnych złudzeń. A rywali miał wymagających. W pokonanym polu pozostawił między innymi: Annę Marczuk (międzynarodowa wicemistrzyni Polski do lat 7 z 2006 roku), Tomasza Lamżę (międzynarodowy mistrz Polski do lat 7 z 2006 roku), Klarę Hosiawę (wicemistrzyni przedszkolaków Małopolski z 2006 roku), Piotra Lankofa i Oskara Starzykiewicza (mistrza i wicemistrza przedszkolaków Małopolski z ubiegłego roku).
Po turnieju Maciek przyznał, że ze sportowego punktu widzenia najtrudniejsza była partia z Anią Marczuk, która też ma II kategorię. Najbardziej jednak obawiał się gry z Tomkiem Lamżą, bo pamiętał bolesną porażkę na mistrzostwach Polski przedszkolaków sprzed 2 lat. Na szczęście obie partie Maciek rozstrzygnął na swoją korzyść, a psychiczny dyskomfort odszedł pewnie w niebyt .
Najwierniejszego kibica miał Maciek w swoim bracie, który jeszcze nigdy tak bardzo go nie dopingował. Jędrek nie miał raczej szans na zajęcie pierwszego miejsca w swojej grupie, więc skupił się na bracie, ponieważ nagrodą za I miejsce był
zestaw kina domowego.
W tym miejscu trzeba dodać, iż od pierwszej chwili rzucał się w oczy wypisany dużymi literami wykaz nagród, jakie czekały na zwycięzców w poszczególnych grupach. A był to właśnie zestaw kina domowego, odtwarzacz dvd, telefon komórkowy, kamera cyfrowa, wszystkomający kalkulator i bogaty w pamięć pendrive. Trzeba przyznać, iż był to prawdziwy zawrót głowy. Z jednej strony to dobrze, że zawodnicy zanim usiedli do pierwszej partii, to wiedzieli, o co grają. Z drugiej jednak emocje związane z chęcią posiadania tych cennych rzeczy były bardzo duże i nie zawsze korzystne.
Jędrzej Adamczewski
Jędrek zagrał w grupie C, rocznik 1995 i młodsi, w której było 59 zawodników. Grał, jak najlepiej potrafił. Miał wielką szansę na miejsce w pierwszej dziesiątce, a nawet zdobycie 6 pozycji. Warunek był jeden: musiał wygrać 2 ostatnie partie. Ale wiadomo, jak się coś bardzo chce, to najczęściej nie udaje się tego osiągnąć. I tak też się stało. Przeciwnicy byli silni, zwłaszcza Karol Pierończyk z Chrzanowa (II kat. drużynowy mistrz Europy szkół podstawowych, finalista MP 2007 do lat 12). I kolejny już raz Jędrek musiał się obejść smakiem. Ale i on miał swój mały sukces, bo takim bez wątpienia była wygrana z Łukaszem Jastrzębskim (kat. II+) z Gońca Staniątki.
Ze względu na godzinę odjazdu pociągu, tak tym razem podróżowaliśmy, Maciek niejako na uboczu dostał swoje wymarzone kino domowe, puchar i dyplom. Kiedy wszyscy kończyli ostatnią rundę, my pędziliśmy już na dworzec, objuczeni wielkim kartonem.