II Liga Juniorów Sielpia 2008 - świetny występ KTSW Kalisz

Strona II Ligi

Sielpia w Świetokrzyskim była gospodarzem Drużynowych Mistrzostw Polski w szachach II liga juniorów. W turnieju startowało 30 drużyn ze wszystkich zakątków Polski. Po raz pierwszy historii zagrała również drużyna KTSW Kalisz. Kilka lat wcześniej Kalisz był reprezentowany przez Blaszak Kalisz, obyło się wówczas bez spektakularnych sukcesów. Byliśmy beniaminkiem, jak również czarnym koniem imprezy. Do Sielpii jechaliśmy z jasnym celem spokojne utrzymanie w lidze i walka o jak najwyższe miejsce. Mieliśmy 18 numer startowy. 10 pozycje w klasyfikacji końcowej bralibyśmy w ciemno. Jedno było jednak pewne, to się potwierdziło na turnieju, każdy mógł wygrać z każdym. Poziom był bardzo wyrównany, najlepsze 3 drużyny wchodziły do I ligi, pierwsze 24 zespoły zapewniały sobie utrzymanie, pozostałe spadały do niższej klasy rozgrywkowej. Barw Kalisza bronili (wg szachownic): Adamczewski Maciej, Śmieszniak Bartłomiej, Adamczewski Jędrzej, Majas Piotr, Depta Ania, Gadzinowska Ania. Opiekę trenerską zapewniał Krzysztof Derecki oraz Maciej Sroczyński. Do boju i ostrej walki zachęcał Pan Jurek Adamczewski. Mimo późnej pory (zakwaterowani byliśmy ok. godziny 20) Sielpia przywitała nas ładną pogodą. Szybka kolacja, rozpakowanie się i zmęczeni podróżą zawodnicy kładli się spać. Kiedy jedni kończyli dzień, trenerzy rozpoczynali swoją pracę, przygotowania trwały do późnych godzin nocnych. Rano pobudka, połączona z odprawą i pierwsze starcie przy szachownicach. Z list startowych wynikało, że będziemy grać z PTSz Płock (2 numer startowy). Start tej drużyny wzbudzał już na samym początku wiele kontrowersji, gdyż posiadali oni nieuprawnionych zawodników. Ostatecznie trafiliśmy na BTSz Stoczek Białystok, jak się później okazało była to pierwsza i druga drużyna Mistrzostw. Po ciężkiej walce wyciągneliśmy mecz ze stanu 1-3 na 3-3. Punktowały 3 ostatnie deski, Piotrek i dwie Anie. Mało kto się wówczas spodziewał, że Białystok rozpocznie swój rajd na pozycje samodzielnego lidera wygrywając 8 meczów z rzędu. Później 3 bardzo podobne mecze. KTSW 3.5:2,5 UKS SP 8 II Chrzanów KTSW 3:3 MKSz II Rybnik KTSW 3:3 UKS MDK Bydgoszcz

Drużyna z Chrzanowa wystąpiła w bardzo młodym składzie, jeszcze młodszym od naszego (nasza średnia wieku wynosiła około 13 lat). Zapowiadało się na łatwe zwycięstwo, prowadziliśmy 3-1 dla nas, grały dwie deski na których były równe pozycje. Nieoczekiwanie Bartek „Śmieszny” Śmieszniak uległ bo prostej podstawce. Sytuacja stawała się co raz bardziej dramatyczna, gdyż Jędrek cofnął się do desperackiej obrony, na szczęście rywal nie wykorzystał szans na zwycięstwo i mecz był dla nas. Emocje były również z Rybnikiem, Ania Depta nie dała rady w ciasnej pozycji z utalentowaną Dziodzio. Piotrek z dużym polotem rozegrał debiut, poświęcając 2 piony za dużą inicjatywę, gdy wydawało się że przeciwnik stanał już na nogach, padło decydujące uderzenie - punkt dla nas. W końcowej fazie meczu grały dwie szachownice, Bartek i znów Jędrek. Ten drugi bez problemów wziął remis. Bartek w lepszej pozycji, wystraszył się gry na wygraną i przeciwnik złapał go na wiecznego szacha. Remis i spory niedosyt. Pięknie zapowiadała się również walka w rundzie popołudniowej z Bydgoszczą, 3-1 dla nas, tradycyjnie punktowały 3 ostatnie deski, skończyło się na 3-3. Wyszło lekkie zmęczenie i zadyszka, jednakże reżim turniejowy był tak sam dla wszystkich drużyn.

O środku turnieju należało jak najszybciej zapomnieć przegraliśmy z wyrównanym składem z Bełchatowa. Brawa dla Ani Gadzinowskiej, która dosłownie zamęczyła rywalkę w remisowej pozycji i mimo przegranego meczu dołożyła małe pół punktu. Wyraźnie lepsza była również Ania Depta, która gładko pokonała Emilię Kustal. Ciekawą partie rozegrał Maciek Adamczewski, którego przeciwnik poświęcił figurę za inicjatywę. Kolejny mecz w 6 rundzie z MOS-em Wieliczka, tym razem przegrany 1,5-4,5, tradycyjnie nie zawiodła Ania Gadzinowska, ogólnie oddany mecz bez walki. Po tym spotkaniu zawodników czekała ostra reprymenda. Nie było się czemu dziwić, gdyż strach zajrzał na prosto w oczy i byliśmy na miejscu tuż przed strefą spadkową. Bardzo ważne było więc kolejne spotkanie z Silesią Racibórz. Do tego meczu były mocno motywowane pierwsze trzy deski, który szło fatalnie w sensie punktowym. Chłopaki rozdali tyle punktów, co podejrzewam ich przeciwnicy w grudniu nie dostają (2 pkt z 18 gier tragiczny wynik). Na szczęście się przebudzili, rozpoczął Jędrek, dzięki czemu uporaliśmy się z Raciborzem 4-2. W kolejnym meczu, z Victorią Kilce, uderzyli Bartek Śmieszniak i Maciek Adamczewski (prawie najmłodszy zawodnik ligi). Trzeba było widzieć tą radość Maćka, po tylu niepowodzeniach z dużo starszymi zawodnikami, przyszedł oczekiwany wybuch radości. Dzięki niemu wygraliśmy mecz , o Maćku było głośno także później. Dwa kolejne mecze należały do arcytrudnych, gdyż trafialiśmy na drużyny z wyrównany składem. Z Rodło Opole ze stanu 0,5:2,5 na 3,5:2,5 coś pięknego. Kto wygrał?, niezawodne Anie i Piotruś. Ania Depta o mały włos by do zawału doprowadziła mnie czyli kapitana drużyny, spokojnym krokiem zostawiając sobie 30 sekund (tempo z dodawanym czasem) na zegarze wypunktowała rywalkę. Mecz w przed ostatniej rundzie z Łodzią był już pod większą kontrolą. Na szachownicach wygraliśmy 3,5:2,5 wynik został zweryfikowany na 4:2 dla nas.

Podsumowując turniej przed ostatnią rundą czuliśmy się już wygrana drużyną, z dalekim miejscem na liście startowej wkroczyliśmy na transmitowane szachownice, gdzie przy odrobinie szczęścia mogliśmy awansować do 1 ligi. Oczy przecierałem ze zdumienia. Zresztą nie tylko ja. W ostatniej rundzie przy naszej wygranej mogliśmy jeszcze sporo namieszać. Walczyliśmy z wiceliderem Jaćwieź Suwałki, który miał zaciąg w postaci braci Sochackich mieszkających na stałe we Francji (obaj ponad 2200 ELO). Diabeł nie był taki straszny jakby się okazywało. Przy stanie 0-1 dla rywali Piotrek w wyraźnie gorszej pozycji daje mata, ... no to zaczęły się emocje. 1-1 i na deskach bardzo dobrze to wygląda. Maciek na pierwszej stoi bardzo solidnie. Dziewczyny w natarciu, tylko „Śmieszny” stał równo. W tym czasie Wrocław gromił rywali z Wieliczki mieli już 2-0. Szansa awansu się oddalała, najważniejsze było więc wygrać swój mecz. U nas 1-2, Bartek nie dał rady. Wrocław 3-1 z szansami dla Wieliczki na 3-3, aż nie chciało się wierzyć. Maciek w pewnym momencie miał wygraną z Sochackim legitymującym się rankingiem przeszło 400 wyższym. Przepiękna gra, bardzo solidna, przemyślana, widać było że przeciwnik mocno się krzywi oraz szuka jakiegoś dramatycznego ataku. Wrocław wygrał mecz, za sprawą dobrze znanego z turniejów w Wielkopolsce Piotra Markowskiego. Oznaczało to, że awansu już niestety nie będzie, walczyliśmy do końca. Szalenie emocjonująca była gra na naszej pierwszej desce, rywal poświęcił dwie figury i uzyskał wygrywający atak. Niestety duża szansa uleciała, jednakże to była najładniejsza partia w wykonaniu naszego 9-letniego Maćka. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, po pięknej partii Ania Depta, spokojnie ograła rywalkę. Ania Gadzinowska tradycyjnie zamęczyła przeciwniczkę rywalkę swoją solidnością.

5 miejsce! Któż się spodziewał, piękny wynik i ogromne gratulacje dla wszystkich podopiecznych. Dzięki wielkie dla Krzyśka i Pana Jurka oraz wszystkich kibiców, którzy mocno trzymali kciuki za naszych. Sielpia to nie tylko szachy, organizatorzy zadbali o wiele atrakcji, był turniej błyskawiczny (nasi nie grali), turniej Bocci oraz dwie dyskoteki. Warunki były bardzo dobre, wyżywienie również. Miejscowość sama w sobie była urocza, położona nad zalewem, czysta plaża, ciepłe jezioro, na którym w oddali roztaczały się dwie wyspy, które pięknie komponowały się z lesistym krajobrazem. Plaża była właśnie tym miejscem, gdzie najczęściej spędzaliśmy wolny czas. Pływanie, siatkówka, pyra :), zabawa w piasku, prażenie się na słońcu, dla każdego coś miłego. Były też gokarty, gdzie cała drużyna mogła się wyszaleć. Generalnie był ,czas na przygotowania, analizy oraz zabawę w czasie wolnym. Wielka szkoda, że za rok te zawody nie zostaną powtórzone w Sielpii, z pewnością zapamiętamy kielecczyznę jako szczęśliwe miejsce.

Drużynę rozlicza się za cały wynik. Nie można nie wspomnieć o naszych dwóch „lokomotywach”, Ania Depta 9/11 oraz Ania Gadzinowska 11/11 (jako jedyna w turnieju z kompletem, wygrała oczywiście 6 szachownicę). Bardzo obiecująco zagrał Piotrek, który mógł osiągnąć jeszcze lepszy wynik. Zdecydowanie lepiej mogli zagrać Jędrek i Bartek, chłopaki obudzili się na decydujące mecze, nie było to jednak to co by nas satysfakcjonowało w zupełności. Maciek mimo zdobyczy tylko 1 punktu zyskał bardzo wiele – cenne doświadczenie które miejmy nadzieję zaprocentuje na zbliżających się w 2009 roku Mistrzostwach Polski do lat 10. Dzięki! jeszcze raz za piękny start całej drużyny KTSW. Brawo Kalisz Brawo!!!

Maciej Sroczyński Trener KTSW Kalisz

Zdjęcia sielpia

1 szachownica - Maciej Adamczewski 1/11 pkt


2 szachownica - Bartłomiej Śmieszniak 3/11 pkt


3 szachownica - Jędrzej Adamczewski 3,5/11 pkt


4 szachownica - Piotr Majas 7/11 pkt


5 szachownica - Anna Depta 9/11 pkt


6 szachownica - Anna Gadzinowska 11/11 pkt




KTSW Kalisz wraz z trenerami - Maciejem Sroczyńskim i Krzyśkiem Dereckim


remis 3:3 z triumfatorem II Ligi BTSz Białystok


KTSW 3:3 MKSz II Rybnik








Relax: cymbergaj i gokarty