IV Międzynarodowy Turniej Szachów Szybkich Rudersdorf 2007

Kalisz i Szczecin przed Kulturhaus > Wyniki turnieju głównego Czworo zawodników KTSW Kalisz: Gadzinowska Anna, Krauze Hubert, Majas Piotr, Maciej Sroczyński oraz w-ce Prezes KTSW Jolanta Mikołajczyk byli gośćmi na IV Międzynarodowym Turnieju Szachów Szybkich w Rudersdorfie. Wśród zaproszonych pojawili się reprezentanci wielu krajów: Wielkiej Brytanii, Francji, liczna około 15 osobowa grupa z Polski oraz gospodarze imprezy. Niemcy przyjęli nas w dniach 8-10 czerwca, można powiedzieć, że prawdziwą „polską gościnnością”. Do naszych zachodnich sąsiadów dotarliśmy już w piątek. Mieszkaliśmy w Strausbergu położonym 20 km od Rudersdorfu. Zapewnioną mieliśmy ciszę i spokój. Dzieci korzystały min. z boiska piłkarskiego oraz mini placu zabaw. W malowniczym schronisku zakwaterowani byli także nasi rodacy ze Szczecina. Weekend był wypełniony w taki sposób, że w Strausbergu praktycznie tylko spaliśmy, cały turniej i wszystkie atrakcje odbywały się w Rudersdorfie. Organizatorzy zadbali, żeby goście wywieźli z ich miasteczka jak najwięcej wrażeń. Emocji szachowych i dodatkowych zabaw wypełniających czas było sporo... Piątkowy wieczór spędziliśmy na kręglach we "Freizeit-Oase". Tam spotkali się wszyscy zaproszeni goście oraz organizatorzy. Było tradycyjne niemieckie piwo połączone z „ciężkim”, aczkowliek bardzo smacznym niemieckim jadłem. Weseli Francuzi popisywali się celnymi pchnięciami kul w sam środek toru. Nam też udawało się zdobywać maksymalne liczby punktów. Uśmiech i zadowolenie był widoczny na każdym kroku. Bardzo miło spędziliśmy czas wśród innych szachistów. Podróż do Niemiec była męcząca, toteż zrezygnowaliśmy z długiego biesiadowania na rzecz kilku godzin dłuższego snu. Szczecinianie mieli jeszcze siły na nocne blitze, my w tym czasie już spaliśmy... Sala gry Sobota była kulminacją wyjazdu. Turniej 9 rundowy w tempie 20 minut na zawodnika. Niemcu pobili nowy rekord. We wszystkich grupach startowało ok. 200 zawodników. Piotr mógł grać jeszcze wśród 12 latków. Pozostali kaliszanie grali w turnieju głównym. Impreza rozpoczęła się około godz. 11, zakończyła po 19, był to mały maraton szachowy z przerwami na posiłki. Krótszy dystans miał Piotr, bowiem w jego grupie grano tylko 7 rund. Pierwszy numer startowy należał do reprezentanta KTSW i nie oddał go do końca turnieju. Piotr wygrał bezapelacyjnie z kompletem 7 punktów. Jego grupa liczyła ponad 50 zawodników. projekcja filmu “Gdzie jest Nemo?” Dmuchany zamek i ścianka wspinaczkowa Między rundami dzieciaki mogły poskakać na dmuchanym zamku, powspinać się na małej ściance. Dużym zainteresowanie cieszyła się emisja filmu o rybce Nemo. Przed Kulturhaus gdzie graliśmy były ustawione drewniane szachy, można było się popisać swoimi zdolnościami plastycznymi w malowaniu kredą. Jak zwykle wszystko było perfekcynie dopracowane. Ania Gadzinowska 1 miejsce W turnieju głównym grało 70 zawodników. Jedną z młodszych uczestniczek turnieju była Ania Gadzinowska. Wynik 4/9 dał jej 1 miejsce wśród 14-latek. Hubert wylądował na połowie punktów. Autor reportażu był óśmy (6/9), zażarta walka w ostatniej rundzie do gołych króli dała tylko remis. Mogło być czwarte miejsce. Wygrał Steve Berger z Zehlendorfu przed GM Pawłem Jaraczem z Polski (po 7,5pkt). Najlepszą kobietą była Barbara Jaracz z Polski. Od lewej: Frubing, Kreuz, Berger, Gurack, Jaracz Na ceremonii zakończenia turnieju rozdano ogromną ilość pucharów, każde z miast zaprosznych otrzymało pamiątkową odnakę i dyplomy. Nastąpił czas na zasłużony posiłek. Podawano różne potrawy z grilla. Syci i zadowoleni wrócliśmy do Strausberga. Od lewej: sędzia główny turnieju oraz Jorg Zehler (szef klubu), Ania i P.Jola Niedziela również po szachowemu, ale w o wiele łagodnieszym wydaniu. Rozpoczęło się od porannej symultany. Arcymistrz Robert Rabiega z Berlina (2529 ELO) miał ponad 20 zawodników rządnych wygranej, kandydat na mistrza Andrzej Maniocha ze Szczecina (2285 ELO) około 10 przeciwników. Trzeba przyznać, że ten dzień należał do kaliszan. Najpierw autor reportażu zremisował z GM Rabiegą, niedługo potem Piotr wygrał z Panem Andrzejem. Było to jedyna strata punktowa symultanisty z Polski, arcymistrz zremisował natomiast 4 gry. Hubert i Ania dzielnie walczyli z Rabiegą, musieli jednak uznać jego klasę. Zdjęcia z arcymistrzem, po prawej Dżemil z uczniami ze Szczecina Symultana Później zaproponowano turniej szachów Fischera. Zasada tej gry jest taka, że losuje się ustawienie figur na pierwsze i ósmej linii, pionki natomiast pozostają bez zmian. Mieliśmy najmłodszą drużynę, Ania i Piotrek to przecież 14 i 12 latkowie. W piecio-osobowej kołówce okazaliśmy się najlepsi, pokonując w ostatnim meczu decydującym o losach turnieju pierwszą drużynę gospodarzy. Złożoną z sympatycznych kobiet – Veroniki, Carsty, Anny. 3,5-0,5 Braintree (W.Bryt.) (Maciek 1; Hubert 1; Ania 0,5; Piotr 1) 3-1 Pierrefitte (Francja) ( 1 1 0 1 ) 2-2 Rudersdorf II (Niemcy) ( 1 1 0 0 ) 2,5-1,5 Rudersdorf I (Niemcy) (1 0,5 0 1 ) Wygraliśmy piękny puchar ... 5 litrowy baniak Krombachera oraz drobne indywidualne nagrody. Po pożegnaniu się z organizatorami i pozostałymi gośćmi turnieju około godziny 17 ruszyliśmy w stronę Polski. Weekend w Niemczech był niesamowicie słoneczny, tylko raz spadło kilka kropli deszczu. Schłodziło to trochę rozpalone do czerwoności niemieckie drogi. Złota drużyna Dziękujemy Carscie (głownemu organizatorowi) oraz Jorgowi (szefowi klubu) za bardzo udany turniej. Impreza w Rudersdorfie była kolejną, w której to zawodnicy KTSW odnoszą międzynardowe sukcesy. Danke schon ...Auf widersehn!